Kilka mitów dotyczących przyczyn tycia - Akademia naturopatii

Kilka mitów dotyczących przyczyn tycia

Kilka mitów dotyczących przyczyn tycia

Prawie każdy, gdy zauważy, że zbytnio zaokrągliły mu się kształty, chce natychmiast zrzucić zbędne kilogramy. Ludzie często decydują się wówczas na drakońską dietę, by w ciągu tygodnia do trzech zrzucić 7–10 kg. Jest to możliwe, ale też bardziej niż pewne jest to, że w ciągu 6–12 miesięcy taki szybki spadek wagi zaowocuje odzyskaniem zbędnych kilogramów. Nie jest rozwiązaniem chroniczne pozostawanie na diecie, gdyż, nie oszukujmy się, dla wielu jedną z większych codziennych radości jest smaczny i obfity posiłek.

Takie wieczne uważanie na wszystko, co się je, bywa mocno deprymujące.

Kolejny mit to wciskanie nam, że niskotłuszczowa żywność jest zdrowa i pomaga uniknąć przybierania na wadze. Prawda jest dokładnie odwrotna – to spożywanie zdrowych tłuszczów przyczynia się do przyspieszenia metabolizmu i zwiększonej produkcji energii. Jedno i drugie na właściwym poziomie szybciej odcina uczucie głodu, w wyniku czego mniej jemy i mniej tyjemy. Jedzmy więc zdrowe tłuszcze, a unikajmy margaryn i rafinowanych olejów roślinnych.

Powszechne jest również przekonanie, że bezcukrowa żywność czy niesłodzone napoje pozwalają nie przybierać na wadze. To oszustwo, na które nabrało się bardzo wiele osób. Każde badanie kliniczne potwierdza, że stosowany zamiast cukru słodzik typu aspartam (chemiczny związek dodawany do napojów i żywności imitujący smak cukru) niekorzystnie ingeruje w nasz metabolizm, m.in. poprzez niekorzystny wpływ na system hormonalny, ponieważ – o czym mało kto wie – podnosi poziom glukozy we krwi. Gdy nastąpi taka sytuacja, wówczas wątroba musi zagospodarować glukozę i odkłada ją jako tkankę tłuszczową. Tym sposobem unikanie cukru poprzez zastąpienie go aspartamem wywołuje dokładnie taki sam lub zbliżony efekt jak w przypadku spożywania cukru. Słodziki wpływają też niekorzystnie na florę bakteryjną, a zaburzona flora to słabe trawienie i wskutek tego tycie.

Z kolei napoje sodowe słodzone białym cukrem są równie niebezpieczne, wiadomo bowiem, jak szkodliwy jest biały cukier, na dodatek powodujący tzw. skok insulinowy, który sprzyja odkładaniu się tłuszczu.

Gdy chce ci się pić, pij wodę lub herbaty ziołowe – wówczas nie przytyjesz, a jednocześnie poprawisz swoje zdrowie.

Według kolejnego mitu istnieją cudowne pigułki odchudzające. Owszem, zażywanie tabletek na przyspieszenie metabolizmu przynosi efekty, jednak – tak jak przy restrykcyjnej diecie –  po ich odstawieniu zaczniesz ponownie tyć. Dodatkowo nie możesz bez końca stymulować w taki sposób metabolizmu, bo w końcu odzwyczaisz organizm od samostymulacji, co jest dość niebezpieczne dla zdrowia i życia.

Następny mit: zdesperowane osoby decydują się na operacyjne pomniejszenie żołądka, co oczywiście zaowocuje utratą wagi, ale może również zakłócić pracę żołądka – gdy któreś z ważnych nerwów zostaną przecięte, nie sposób tego uregulować, a w konsekwencji powoduje to problemy całego układu trawiennego.

I kolejny: najczęściej osoby, które mają skłonności do akumulowania wody w organizmie, myślą, że jeśli nie będą jej pić, to szybciej schudną – to totalna bzdura. Gdy człowiek nie pije 1–2 litrów wody dziennie, organizm natychmiast zaczyna wstrzymywać każdą możliwą ilość wody, gdyż wie, że bez niej nastąpi śmierć – to zaś tym bardziej sprzyja tyciu. Dodatkowo brak wody powoduje częściowe odkładanie w organizmie resztek przemiany materii, które powinny być wydalone z moczem, co może prowadzić do różnych schorzeń, w tym nowotworowych. Czy sensowniejsze nie byłoby stymulowanie i uregulowanie organów odpowiadających za gospodarkę wody w organizmie i wydalanie jej?

W dzisiejszych czasach życie nas nie rozpieszcza i coraz trudniej wydobyć z siebie optymizm, sprzyjający temu, by zająć się jakąś czynnością, która cieszy i wciąga tak bardzo, że często zapominamy o najadaniu się. O taki stan ducha i umysłu należy zabiegać, bo człowiek sfrustrowany najczęściej musi sobie „osłodzić” życie, czyli najeść się dużo i dobrze.

Trudna do realizacji prawda jest bowiem taka, że aby nie tyć, należy mniej jeść.

Jak tego dokonać, gdy ciągle w brzuchu burczy i jeść się chce? Trzeba, jak wspomniałem wyżej, znaleźć zajęcie, w które się naprawdę zaangażujesz, a także spożywać więcej tłuszczów (ale też nie przesadzać, bo tłuszcz to kalorie, a kalorie to odłożony tłuszcz) i ruszać się. Trzymanie się tych zasad w dużym stopniu, jeśli nie całkowicie, wpłynie na regulację apetytu. Eliminacja stresu, który u wielu osób pobudza apetyt, również w tym pomoże. Ważną rzeczą jest też, by żołądek, wątroba, trzustka i jelita pracowały jak szwajcarski zegarek. Brak wydajnego trawienia powoduje większe odkładanie się tłuszczów. Na temat tego zagadnienia obszerniej piszę w książkach Rak to nie wyrok w rozdziale o kwasie żołądkowym i florze jelitowej.

Nawet gdy bardzo ci się nie chce ruszać, koniecznie trzeba zacząć ćwiczyć, a najlepiej wykonywać tzw. ćwiczenia z interwałem.

Nie zajmują one dużo czasu, bo wystarczy je stosować 2 razy w tygodniu, by naturalnie przyspieszyć metabolizm i zwiększyć produkcję hormonu wzrostu, który działa wyszczuplająco, a ze względu na to, że stymuluje cały system hormonalny, tym bardziej pomoże spalać tłuszcz. Intensywne codzienne ćwiczenia nie są wskazane, ponieważ przeciążają organizm, co też nie jest zdrowe. 

Ryszard Grzebyk